Ten sam scenariusz, różne nazwiska
Roman Kluska budował największego producenta komputerów w Polsce. Wywleczono go z domu w kajdankach o szóstej rano. Marek Kubala prowadził autoryzowany salon Seata. Rozbroili mu firmę uzbrojeni funkcjonariusze. JTT Computer, wrocławski gigant IT lat 90., wart na giełdzie kilkadziesiąt milionów, po decyzji skarbówki po prostu przestał istnieć. Każdego z nich najpierw okrzyknięto przestępcą, a dopiero po latach uniewinniono - gdy z firmy, majątku i zdrowia nie było już co zbierać.
To nie są odosobnione pomyłki. To jest mechanizm. I ten sam mechanizm rozpoznajemy dziś w sprawie Buddy: nagłówki o "przekręcie na 60 milionów", hasło "zorganizowana grupa przestępcza", zamrożone konta i marki upadające, zanim jakikolwiek sąd cokolwiek orzekł. Ta podstrona pokazuje trzy klasyczne sprawy - i dlaczego czwarta wygląda znajomo.